Zanim uwierzyłam, KOCHAM CIĘ..... świadectwo Wiesi
kategoria: świadectwa


Kiedy zostałam poproszona o powiedzenie świadectwa z rozważań (Jan Chrzciciel) poczułam wielką radość, a chwilę później wielki strach. Powiedzieć coś do wielu osób z jednej strony proste i będę w centrum, a z drugiej trzeba przecież dobrze wypaść. Kiedy przez tydzień próbowałam pozbierać myśli aby móc powiedzieć chociaż kilka słów zderzyłam się z murem który sama sobie wybudowałam – mur mojej przeszłości.

Bo zawsze moje życie wyglądało jak walka, walka o bycie w centrum, o uznanie, o prestiż, o bycie ważną za wszelką cenę. WIESŁAWA – pragnąca sławy i dokładnie tak żyłam. Byłam w stanie poświęcić dla zdobycia uznania wszystko, dla bycia jak mi się wówczas wydawało atrakcyjną. Relacje z ludźmi zdobywałam słowem – ale nie prawdy a zakłamania i fałszu, intrygami, zdradzaniem tajemnic, a dla bardzo bliskich relacji (dla ich trwania) oddałam całą siebie w dosłownym tego słowa znaczeniu – oddając jak mówiłam serce i ciało. Ale w końcu nadszedł dzień kiedy Pan powiedział – KOCHAM CIĘ, to było to kocham które zmieniło moje życie. Rozpoczęła się znów walka bo jak zmienić myślenie o sobie, myślenie innych ludzi (bliskich i ważnych) o mnie. Wieczory, dni płaczu i przygnębienia chociaż miało być już pięknie. Zanim uwierzyłam, KOCHAM CIĘ zmieniło wszystko bez mojej ingerencji. Minęło trochę tych płaczliwych dni. Ale dziś mogę powiedzieć, że dla Boga nie ma nic niemożliwego i czuję się tych słów potwierdzeniem. Kiedy Pan mówi, w chwili mojego zastanowienia, gdy chcę pomóc innym i myślę co powiedzieć słyszę w sercu słowa POWIEDZ O MNIE :-). I kiedy w rozważaniach czytałam, że mam być tą która utoruje drogę Panu, która przygotuje miejsce w sercach innych ludzi dla Pana (strach) – ja mam Tobie Boże przygotować miejsce w innym sercu? - a Pan uspokaja mówiąc DASZ RADĘ bo Ja kroczę przed tobą i Ja wskażę ci tą drogę i to serce. Mija ponad rok kiedy rozpoczęłam formację we Wspólnocie mogę z całą pewnością powiedzieć, że to rok wielu duchowych ćwiczeń.

A kiedy mówiłam świadectwo to nie zdawałam sobie sprawy jak wielkim jest ono darem Boga dla mnie, kiedy w głowie kłębią się rozmaite myśli, ale jedna jest silniejsza od wszystkich, na mojej życiowej pustyni – pustyni mojej samotności – właśnie podczas świadectwa pojawiła się wielka oaza – Bożej Miłości, a to źródło jest niemożliwe do wyczerpania. Dziś nie muszę już nic zdobywać bo Miłość Boga zdobyła już wszystko co dla mnie w życiu jest dobre. Chociaż po ludzku wciąż jestem słaba to jest On – OJCIEC MIŁOŚCI, który kocha bez wymagań.
Chwała Panu     

Wiesia


Opublikowano: 2016-07-19 20:28

Lista